Dexcom G7 – w końcu na moim ramieniu!
Dexcom G7, nareszcie! Moja cukrzycowa technopodróż zatoczyła małe koło. Przez kilka lat wiernie towarzyszył mi Dexcom G6, z którego – głównie ze względów budżetowych – przesiadłem się później na Dexcom One+. Od niedawna testuję jednak Dexcom G7 i mam już na sobie drugi sensor. Krótki werdykt? O to dokładnie chodziło!
Małe zmiany, które robią wielką różnicę
Mogłoby się wydawać, że to tylko detale, ale dodatkowe alarmy ostrzegające o szybkich wzrostach i spadkach poziomu cukru są dla mnie kluczowe. W codziennym zarządzaniu cukrzycą to funkcja na wagę złota.
Ogromnym plusem jest też to, jak aplikacja dogaduje się z moimi gadżetami. Na co dzień korzystam z iPhone’a 17 oraz kompaktowego zegarka Huawei Watch Fit. Nie wiem, czy to zasługa świetnej optymalizacji telefonu, czy samego smartwatcha, ale system działa bezbłędnie. Każde powiadomienie z Dexcoma natychmiast trafia na mój nadgarstek – i to od razu z informacją o aktualnym poziomie glikemii. Wygoda jest niesamowita.
Rejestrowanie zdarzeń: WW i WBT pod kontrolą
Kolejną świetną opcją w nowej generacji są „Zdarzenia”. Możemy w nich wygodnie zapisywać precyzyjną liczbę przeliczonych wymienników węglowodanowych (WW) oraz białkowo-tłuszczowych (WBT), a system automatycznie mapuje je na wykresie cukrów. Dla osób, które lubią analizować swoje trendy, to genialne narzędzie.
Co przyniesie przyszłość?
Prawdziwa rewolucja czeka mnie jednak już w czerwcu. Przesiadam się wtedy na nową pompę insulinową, która zacznie działać z sensorem w systemie zamkniętej pętli. Jestem ogromnie ciekawy, jak ta zmiana wpłynie na moje codzienne wyrównanie glikemii i ogólne samopoczucie. Na pewno dam Wam znać!
P.S. Piszę do Was te kilka słów, ładując baterie poza miastem. Odpalam tryb relaksu i życzę Wam wszystkim udanego, spokojnego weekendu!
How useful was this post?
Click on a star to rate it!
Average rating / 5. Vote count:
No votes so far! Be the first to rate this post.













